Pistolety maszynowe „Choroszmanów” z leśnej rusznikarni na Polesiu.
Ukraińscy zbrodniarze, o których opowieści budziły grozę, połączyły losy Polaków z Polesia
uciekających do partyzantki z walką radzieckiego ruchu oporu. Z tworzącej się samoobrony na
przełomie lipca i sierpnia 1943 r. powstały oddziały polskie im. Tadeusza Kościuszki. Ich głównym problemem było rozwiązanie kwestii braków w uzbrojeniu. W sierpniu 1943 r. Rodzina
Choroszmanów zaczęła pracę w chałupniczo urządzonej rusznikarni, gdzie zaczęli naprawiać broń leśnych oddziałów radzieckich. Następnie po zapoznaniu z pewnymi procesami
i wyposażeniu w niezbędne narzędzia ruszyła w Newirze rodzima produkcja pistoletów maszynowych. Pistolety maszynowe „Choroszmanów” zasilane amunicją 7,62×25 zostały wyprodukowany w warsztacie rusznikarskim Grzegorza Choroszmana, który tworzył go wspólnie z synami. Był używany głównie przez partyzantów z oddziału im. Tadeusza Kościuszki na Polesiu.
Lufy pozyskiwane były głównie z uszkodzonych lub zdekompletowanych karabinów kalibru 7,62
gdzie przeważnie z jednego przewodu lufy udawało się pozyskać dwie długością pasujące do
„automatu”. Na komorę zamkową oraz osłonę lufy stosowano rury z ram rowerowych. Zamki
natomiast robiono głównie z szyn kolejowych wąskotorówki, które zbijano na gorąco do dalszej grubości a następnie odpowiednio toczono i wykańczano, ręcznie wycinając wgłębienia. Sprężyna powrotna wykonywana była ze zwykłego stalowego drutu co powodowało brak powtarzalności w wyrobie tego elementu.
Jak zwykle przy produkcji broni największym problemem był wyrób magazynków. Po pewnym
czasie i mozolnej pracy dopasowywania elementów magazynka, porzucono tą operację korzystając z magazynków zrzutowych. Po przeniesieniu lokalizacji obozu leśnego 10 km od Kolna przystąpiono do urządzania polowej rusznikarni. Ustawiono stoły ślusarskie, zamontowano tokarkę z napędem ręcznym oraz wiertarkę i kowadło. Urządzono nawet kotlinę kowalską do spawania części. Tym oto sposobem powstała partyzancka, leśna „fabryka automatów”.

Na przełomie października i listopada 1943 r. powstał pierwszy peem. Od tego czasu od świtu do nocy seryjna produkcja pistoletów maszynowych przeplatała się z bieżącymi naprawami broni leśnych oddziałów. Do przełomu stycznia i lutego 1943 r. polowa rusznikarnia wytworzyła w sumie 22 peemy, a po wyczerpaniu możliwości zdobywania niektórych półproduktów zaczęto wykonywać automaty o nieco zmienionej budowie. Te wzorowane były teraz bezpośrednio na pistolecie maszynowym PPD wz. 1940. Niestety duże potrzeby w zakresie naprawy leśnego uzbrojenia ograniczały jego wytwórczość, przez co do lutego 1944 r. Udało się wyprodukować tylko cztery egzemplarze wzoru drugiego.
Podczas dalszej improwizacji przy brakach produktów niezbędnych do wytwarzania broni,
powstała trzecia wersja peemu. Automat tej ostatniej wersji powstał tylko w jednym egzemplarzu ze względu na konieczność ewakuacji znad Piny i likwidacji rusznikarni. Jeszcze bardziej uproszczono proces produkcji, wprowadzono bezpiecznik, którego brakowało
w poprzednich wersjach oraz zabezpieczono wylot lufy tłumikiem płomienia wzorowanym na systemie Diegtariewa. Poprzez zwiększenie masy zamka zmniejszono również jego szybkostrzelność, co było pozytywnym aspektem pracy broni przy powszechnym braku amunicji. Druga oraz trzecia wersja automatu miała również ruchomą, nastawną szczerbinkę regulowaną na odległość 50 oraz 100m. W pierwszej wersji przyrządy celownicze były stale ustawione na odległość 40-50m.
Rusznikarze z Polesia wykonali w sumie 27 peemów w trzech różnych wersjach. Każda z nich jest dumnie eksponowana w Muzeum Wojska Polskiego.

