Brass Goblin Cup #1

Brass Goblin Cup #1, zawody IPSC w Maryninie, które naprawdę warto było strzelić

Pistol/PCC L1 IPSC Brass Goblin Cup #1 na strzelnicy Bellona Marynino

W niedzielę 12 kwietnia miałem przyjemność wziąć udział w zawodach Pistol/PCC L1 IPSC Brass Goblin Cup #1, które odbyły się na strzelnicy Bellona Marynino w Maryninie. Była to druga część dwudniowego wydarzenia rozgrywanego 11 i 12 kwietnia. Już po samej frekwencji było widać, że mówimy o jednej z ciekawszych imprez początku sezonu. Na całe zawody zapisało się 109 osób, a ostatecznie wystartowały 104.

Brass Goblin Cup #1
Fot. Antoni Wojcieszek

Zawody IPSC w Maryninie, 12 torów i sensowny poziom trudności

Podczas niedzielnego Brass Goblin Cup #1 zawodnicy mieli do pokonania 12 torów strzeleckich. W rywalizacji znalazły się klasy pistoletowe Production, Production Optics, Standard, Optics
i Open, a także PCC. Ja wystartowałem w klasie Production z pistoletem CZ Shadow 2 w kalibrze 9×19.

Brass Goblin Cup , dobre zawody zarówno dla początkujących, jak i bardziej obytego zawodnika

Jedną z największych zalet tych zawodów było to, że Brass Goblin Cup #1 okazał się wydarzeniem naprawdę dostępnym dla szerokiego grona zawodników. Osoby początkujące mogły potraktować ten start jako bardzo dobre wejście w strzelectwo dynamiczne IPSC, natomiast bardziej doświadczeni zawodnicy mieli przestrzeń do walki o czołowe miejsca
i sprawdzenia własnego tempa na sensownie zbudowanych torach.

Brass Goblin Cup #1
Fot. Antoni Wojcieszek

Organizacja i sędziowanie na bardzo wysokim poziomie

Jeżeli miałbym wskazać jeden z najmocniejszych punktów tej imprezy, byłaby to właśnie organizacja. Sędziowanie stało na bardzo wysokim poziomie, podobnie jak cały przebieg zawodów. W niedzielę strzelanie rozpoczęliśmy o 10:00, a komplet 12 torów udało się zakończyć około 14:40. Co ważne, zapas czasu był przewidziany aż do 16:00, więc całość została przeprowadzona sprawnie, bez chaosu i bez niepotrzebnych przestojów.

Brass Goblin Cup #1
Fot. Antoni Wojcieszek

Atmosfera, która zachęca do kolejnych startów

Brass Goblin Cup #1 bardzo dobrze wypadł także pod względem atmosfery. Było koleżeńsko, sportowo i bez niepotrzebnego kija w tyłku. Jednocześnie poziom rywalizacji był wysoki, więc nie była to luźna impreza pozbawiona sportowego charakteru. Dało się wyczuć, że zawodnicy przyjechali tam po konkretny start, ale w formule, która pozostawała przyjazna i otwarta.

Mój start w klasie Production i najważniejsze wnioski po zawodach

Jeśli chodzi o mój własny wynik, po zakończeniu zawodów byłem zadowolony, chociaż po chwili przyszła też refleksja, że w klasyfikacji mogło być dużo lepiej. Najbardziej zabolało mnie nieostrzelanie jednej z tarcz na torze. Poza tym bardzo wyraźnie zobaczyłem u siebie braki
w szybkości, zarówno w poruszaniu się po torach, jak i w samym prowadzeniu ognia.

W praktyce właśnie za to cenię takie starty. Zawody bardzo szybko weryfikują wszystko to, co na treningu potrafi wyglądać lepiej niż w realnym przebiegu. Po takim dniu dużo łatwiej ocenić, które elementy działają, a które wymagają poprawy.

Brass Goblin i KS COVER chcą budować mocny cykl zawodów IPSC w centrum Polski

Bardzo ciekawie wygląda także to, co ma wydarzyć się dalej. Jak przekazał organizator, Brass Goblin wspólnie z KS COVER planują jeszcze pięć kolejnych edycji tego cyklu. Najbliższa ma odbyć się 16 i 17 maja 2026 roku. Kolejne terminy wyznaczono na 13 czerwca, 18 i 19 lipca, 22
i 23 sierpnia oraz 19 i 20 września.

Brass Goblin Cup #1
Fot. Paweł

Brass Goblin Cup w Maryninie, zawody, na które warto zwrócić uwagę

Brass Goblin Cup #1 zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. To były zawody IPSC zrobione z głową, dobrze zorganizowane, przyjazne dla zawodników i oparte na torach, które dawały sporo frajdy, a jednocześnie uczciwie sprawdzały umiejętności. Dla mnie był to udany start, ale też cenna lekcja na kolejne treningi.

Brass Goblin Cup #1
Fot. Antoni Wojcieszek

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *